Słów kilka na temat kredytów
Każdego dnia, gdy włączymy telewizje, zasypują nas miliony reklam. Jako potencjalni klienci mamy okazję napatrzeć się na reklamy czekolad,
samochodów, piwa, wędlin, wszystkiego co możliwe. Jednak ostatnio w
mediach królują kredyty gotówkowe.
Średnio co trzecia reklama dotyczy właśnie kredytów i ofert banków.
Sposobów na zyskanie uwagi i zaufania klienta można wymieniać bez liku.
Od chociażby prezentowania kredytu jak mięcha na tacce, aż po
kaskaderskie wyczyny kredytobiorców jednego z banków, w którym nawet
ładnie pakują pieniądze. Nawet na ulicy, gdzie teoretycznie powinniśmy
być uchronieni od reklam, i tak zostaniemy zasypani ulotkami na temat
pożyczek pieniędzy.
Dla jednych ciągłe trąbienie na każdym kroku na temat ofert banków jest
uciążliwe, a dla drugich to wielka szansa, a dla trzecich to zgubne
mydlenie oczu.
Zacznijmy od tych ostatnich. Osoby, które są bardzo podatne na
psychologiczne chwyty reklamy, np. takie, że pożyczka będzie
dostarczona do domu, mogą niestety popaść w wielkie kłopoty. Często te
osoby myślą, że pod hasłem tanie kredyty
kryją się tylko same zalety, oczywiście zalet jest sporo, ale są
również zobowiązania. Zdarza się, że osoba nie zdaje sobie sprawy z
powagi sytuacji i może sprawiać wrażenie, iż myśli że dano jej
pieniądze i że oddanie pożyczki to pestka i że spłaca się równie
szybko, jak się pożycza. Niestety w wielu wypadkach osoby, które
nierozważnie podjęły kredyt mają później ogromne problemy ze spłatą,
wpadają w długi, a potem twierdzą, że te całe kredyty to mydlenie oczu,
a nie ich błąd.
Co do osób, które w kredytach widzą swoją szansę to sytuacja jest
prosta. Dzięki reklamom potencjalni kredytobiorcy mogą dowiedzieć się
mniej więcej jak wyglądają najlepsze oferty banków,
do którego z nich udać się po dokładne informacje i co zrobić, by
zacząć spełniać swoje marzenia. Często ludzie, którzy nie mają środków
na rozkręcenie własnej działalności czy kupno mieszkania właśnie dzięki
reklamom kredytów mogą wpaść na rozwiązanie swoich problemów i
wykorzystać szansę.
Liczba przedstawicieli pierwszej grupy, czyli osób, dla których reklamy
o kredytach są uciążliwa jest chyba największa. Problem w tym, że w
sumie ciężko określić co tak naprawdę im przeszkadza. Prawdopodobnie
ich negatywne nastawienie do tego typu reklam wynika z braku zaufania i
małej wiedzy na temat kredytów.
A jakie jest Twoje zdanie na temat reklam o kredytach?
Autor : Agnieszka Bartoszewska